Niebezpieczna miłość 

Jak daleko się posuniesz, by ocalić swoich bliskich?

Mówią, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach i że nikt nie jest w stanie tak pokrzyżować planów jak krewni. Przekonał się o tym Romeo, który na wezwanie brata decyduje się porzucić swoje dotychczasowe życie i ugruntowaną pozycję w Nowym Jorku, by chronić honor mafijnej rodziny Bonanno na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Aurora również jak mało kto wie, jak toksyczne mogą być relacje z ludźmi, których nazywa się najbliższymi. Przypadek – a może coś więcej? – łączy tych dwojga w historii pełnej pożądania, tajemnic z przeszłości, skrajnych emocji i powracającego wciąż pytania: co jest w życiu najważniejsze? Miłość, rodzina czy lojalność?

Upiłam łyk drinka, chcąc dodać sobie pewności, ale musiałam też pilnować się, żeby nie wypić za dużo. Człowiek po alkoholu robi wiele głupot, a ja potrzebowałam zachować w miarę trzeźwy umysł, żeby nie zdradzić się niczym przed Bonanno ani jego wścibskim bratem. Powoli sączyłam alkohol, ale dopiero kiedy wypiłam całość i poprosiłam o nowy napój, odważyłam się spojrzeć w lewo, gdzie razem z bratem i kilkoma ludźmi siedział on – moje fatum, moje przeznaczenie oraz przepustka do mojej wolności.

Fragment książki K. E. December „Niebezpieczna miłość”
Panaceum

Pozwól miłości stać się lekiem na całe zło

Mogłoby się wydawać, że Roxanne Anderson urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą. Jest bogata, inteligentna i ma mnóstwo znajomych, a jej uroda sprawia, że zawsze znajduje się w centrum uwagi. Nikt jednak nie wie, że czuje się przeraźliwie samotna, a starannie skrywana przed całym światem tajemnica nie pozwala jej nawiązywać szczerych i głębokich relacji. 

Pewnego wieczoru na jej drodze staje Amir Farrel, który jest świadkiem nieudanej próby odurzenia i wykorzystania Roxanne. Dziewczyna nie jest pewna, co tak naprawdę wydarzyło się podczas feralnej imprezy. Nie wie też, że Amir całą noc pilnował, żeby nikt jej nie skrzywdził. Od tej pory ścieżki blondwłosej gwiazdy uczelni i czarnoskórego koszykarza będą się nieustannie przeplatać, a oni sami wkrótce odkryją, jak wiele ich łączy…

Siedziała przy jednym ze stolików i odplątywała szalik z szyi. Musiała przed momentem przyjść. Bał się wejść do środka i do niej dołączyć. Zupełnie nie pasował do tego miejsca. Nie pasował ani do tej kawiarni, ani również do osoby, z którą miał usiąść przy jednym stoliku.
Co ta dziewczyna sobie wyobrażała, zapraszając go tutaj? I co on sobie wyobrażał, gdy zgadzał się na tę niedorzeczną propozycję?

Fragment książki Basi Łaszkow pt. „Panaceum”
Heterochromia serca 

Czy uczucie da się zakląć w kamieniu?

Jeszcze kilka lat temu życie Gabrieli przypominało bajkę. Wychowana w domu, w którym nigdy nie brakowało pieniędzy, mogła spełniać swoje marzenia i z ufnością patrzyła w przyszłość. Teraz ma dwadzieścia pięć lat, mieszka w wynajmowanym mieszkaniu w Warszawie i z trudem wiąże koniec z końcem. Jej ojciec, niegdyś znany biznesmen, siedzi w więzieniu za nielegalne interesy, a matka odeszła z mężczyzną, z którym Gabi się nie dogaduje. Wydaje się, że dziewczyna nie może liczyć na żadną pomoc, a jednak pewnego dnia ktoś niespodziewanie wyciąga do niej rękę. Propozycja zaprojektowania wyrafinowanego ogrodu dla tajemniczego bogacza to spełnienie jej marzeń jeszcze z czasów studiów. Mimo że Gabi nie zna nazwiska zleceniodawcy, podejmuje się realizacji projektu i zgadza się na przeprowadzkę. Wkrótce okaże się, że pobyt w luksusowej rezydencji uchyli jej drzwi do tajemnic z przeszłości, których wolałaby nigdy nie poznać… 

– Jesteś – stwierdził z uśmiechem. 
Wzruszyłam ramionami, bo to przecież było oczywiste. 
Od naszego wczorajszego pocałunku nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Nigdy nie sądziłam, że może on tak smakować. Jak grzech i rozgrzeszenie w jednym. 
Może chodziło o to, że Dawid obdarzył mnie nim znienacka, a może o fakt, że w pewnym sensie był on zakazany? W zasadzie mało mnie to obchodziło. Teraz interesowało mnie tylko to, że chcę jeszcze raz tego doświadczyć. Tego obdzierającego z wszelkich myśli i lęków uczucia. 
Dawid patrzył na mnie tymi swoimi dziwnymi oczami, z których nie dało się niczego wyczytać. Nie wiedziałam, co tak naprawdę myślał, przyciągając ku sobie moją twarz. Dlaczego wtedy to zrobił?

Fragment książki Agaty Czykierdy-Grabowskiej pt. Heterochromia serca
Bądź tak po prostu

Miłość nie pyta, skąd przychodzisz. Miłość pokazuje ci drogę, którą powinieneś iść.

Ania i Oliwier spotykają się przypadkiem na promie wycieczkowym. Dla niego to ostatnia wspólna podróż z byłą partnerką, która postanowiła zakończyć ich długoletni związek. Dla niej – moment wytchnienia w towarzystwie mamy, jedynej osoby, która zna jej bolesny sekret. Los postanawia dać tym dwojgu szansę, choć początkowo wydaje się, że nie będą potrafili jej wykorzystać. Ani jej, ani jemu nie w głowie przelotny romans. A jednak obydwoje coraz wyraźniej czują, że połączyła ich magiczna więź, której nie powinni lekceważyć. Wkrótce po powrocie do Polski przekonają się, jak bardzo są sobie potrzebni. Tylko czy uda im się przetrwać wszystkie trudności, które napotkają na swojej drodze do wspólnego szczęścia?

Granite Hills tom I. Księga krwi

Wyrzuć z piórnika długopis. W Granite Hills bardziej przyda ci się osikowy kołek…

Candice znalazła się w poważnych tarapatach – podrzucona do jej torby marihuana przekreśliła obecność dziewczyny w Willow Oak. Gorące zapewnienia i próby ratowania własnej skóry nie przynoszą efektu, decyzja dyrektora jest nieodwołalna. Dziewczyna zostaje wyrzucona z liceum w Toronto, ale szybko okazuje się, że nowa szkoła, wybrana przez rodziców, czeka na nią z szeroko otwartymi ramionami.
Z dnia na dzień Candice utwierdza się w przekonaniu, że Granite Hills – placówka dla dzieciaków z problemami – raczej nie stanie się jej ulubionym miejscem na ziemi. Jednak obmyślając plan porzucenia raz na zawsze murów szkoły, nie podejrzewa, że już niedługo będzie musiała uciekać przed znacznie poważniejszymi problemami. Czy rozłąka z chłopakiem, przyjaciółmi ze starego liceum i przeprowadzka do Pensylwanii może równać się z wampirami, czarownicami, tajemnicami rodzinnymi i… śmiercią? 

Zaproszenie do raju 

Łatwo wstąpić do raju. Ale czy równie łatwo można go opuścić?

Diana jest młodą, świadomą swoich walorów kobietą, która bez skrupułów wykorzystuje je w relacjach z mężczyznami. Gdy do jej zespołu w pracy dołącza nowa przełożona – Anita – przekonuje się, że i kobietom potrafi zawrócić w głowie. Nieoczekiwanie Diana zostaje zaproszona na imprezę, która wydaje jej się intrygująca, ale i niebezpieczna. Choć waha się, czy pójść za namową przystojnego nieznajomego, przy wsparciu oddanej przyjaciółki decyduje się wstąpić do świata rozpusty i grzechu.

Tajemniczy Mistrz otworzy przed nią drzwi do Raju i rozbudzi w niej nieznane dotąd żądze. Wkrótce Diana będzie musiała stanąć przed trudnym wyborem między dawnym kochankiem, który wciąż walczy o jej względy, a zaborczym i władczym Mistrzem, przyciągającym ją niczym magnes. Czyje ramiona wybierze?

Chętnie przyjmę oświadczyny 

Wyścig po miłość czas zacząć!

Czy można się zakochać, gdy fundamentem związku są duże pieniądze? Mallory zadaje sobie to pytanie za każdym razem, gdy umawia się na kolejną randkę mającą jeden cel: jak najszybciej znaleźć męża. Musi się postarać, bo przecież w tym wyścigu nie pozwoli wygrać swojej znienawidzonej kuzynce Melanie! Gra jest warta świeczki: chodzi o potężny spadek po babci. Staruszka postanowiła, że zapisze go tej wnuczce, która pierwsza wyjdzie za mąż i pozostanie w małżeństwie przez kolejne siedem lat. Codzienność Mallory krąży więc wokół facetów szukających gosposi zamiast żony, cwaniaków kombinujących na kilka frontów i nudziarzy, którzy namiętnie śledzą prognozę pogody, popijając ziółka. 

Ostatecznie okazuje się jednak – jak to zwykle w życiu bywa – że lasu nie widać, bo zasłaniają go drzewa. Albo inne drągale…

Dwa lata na znalezienie męża? Czy ja w ogóle potrzebuję męża? Pewnie nie, ale wydaje mi się, że majątek babci mógłby się przydać. Przecież faceta mogę się kiedyś pozbyć. Ciocia Josephine pozbywała się dwukrotnie i rodzina się od niej nie odwróciła. Cholera, oferta babci jest kusząca. Nie ukrywam, że jara mnie nie tylko możliwość otrzymania spadku, ale przede wszystkim szansa na skopanie dupy Melanie. Nienawidzimy się od małego, kiedy to kuzynka urwała głowę mojej Barbie. Później było już tylko gorzej.

Fragment książki Katarzyny Bester pt. „Chętnie przyjmę oświadczyny”
Flame Moon

Jak daleko posuniesz się, by chronić najbliższych i pomścić ich krzywdę?

Cudem wyrwana z rąk śmierci Francy powoli wraca do siebie w szpitalu. Gdy odzyskuje przytomność, a rodzina i przyjaciele nareszcie mogą odetchnąć z ulgą, okazuje się, że dziewczyna ma poważne problemy z pamięcią. Francy kolejny raz będzie musiała zmierzyć się z traumą i odnaleźć w sobie siłę, by jak najszybciej odzyskać wspomnienia. Nie jest jednak sama. Przy jej boku wiernie trwa Dominic, którego nieustannie dręczą wyrzuty sumienia. W końcu to właśnie jego wróg, Bruce Nordwood, próbował odebrać mu to, co dla niego najcenniejsze. 

Obaj wciąż depczą sobie po piętach i obaj mają równie silne powody, by zniszczyć siebie nawzajem. Który z nich okaże się silniejszy i bardziej zdeterminowany w dążeniu do celu? Ile ludzkich istnień pochłonie żądza zemsty i wymierzenia kary za nieodkupione winy?

Wszedłem do środka i wystarczyło, żebym przekroczył próg, by poczuć się dobrze. Kiedy zobaczyłem siedzącą na łóżku Francy, uśmiech sam wpełzł mi na usta. To był duży postęp, bo wcale nie przybrała pozycji półleżącej, lecz śmiało opierała się plecami o poduszkę. W rękach trzymała książkę, jednak zamknęła ją, gdy mnie ujrzała. Odwzajemniła uśmiech, sprawiając tym, że poczułem tę ekscytację jak za pierwszym razem, podczas naszych spotkań. W dalszym ciągu wyglądała przeraźliwie blado, a jej usta mieniły się w fioletowym odcieniu. Zmieniły się tylko oczy, bo nie patrzyła na mnie już ze strachem, a z tą samą pewnością, co przed wypadkiem. I chyba to dało mi największą nadzieję. Te brązowe oczy Francy, które każdego dnia sprawiały, że odbudowywałem siebie na nowo.

Fragment książki Jedersafe pt. „Flame Moon”
Jesteś moją Trójką Tom I

A jaki jest twój szczęśliwy numerek?

Igor Olechowski to niepokorny aktor u szczytu popularności, który dzięki regularnemu spisywaniu afirmacji do Wszechświata, tak zwanej „Metodzie 3,6,9” już w wieku dwudziestu sześciu lat osiąga wszystko, o czym zawsze marzył. A z kłopotów, w które bezustannie wpada, wyciąga go inteligentna i pomysłowa managerka Lidka. Jednak i ona traci rezon, gdy wskutek pewnego wyjątkowo paskudnego incydentu Igor z najbardziej pożądanego amanta w kraju nagle staje się persona non grata na warszawskich salonach.  

Media nie mają dla niego litości. Aby ratować reputację, Igor wspólnie ze swoim przyjacielem układa sprytny plan, który ma mu pomóc ponownie wzbudzić zainteresowanie reżyserów i ocieplić wizerunek. Jak daleko posunie się celebryta, aby odzyskać swoje dobre imię? Główną rolę w całej intrydze ma odegrać Ola Majewska, córka znanego chirurga, która mając niespełna osiemnaście lat jest zmuszona wyprowadzić się z domu rodzinnego i zacząć żyć na własny rachunek. To właśnie ona jest dla Igora jedyną przepustką do poprzedniego życia. Ale nie wszystko idzie tak, jak zaplanowano, a ostateczny efekt będzie zupełnie nieoczekiwany…

Wspólnik. Królewski poker 

Oto ostatnie rozdanie. Jaką kartę wyciągniesz z talii?

Oktawia dokonała wyboru – zgodziła się wejść do świata zakazanych rozkoszy Aleksandra Wierzbickiego. Ich palące pożądanie oraz obezwładniająca namiętność zdają się z każdym nowym dniem przeradzać w coraz głębsze uczucie. Zatracona w miłości Oktawia nie dostrzega jednak, że błędne decyzje sprzed lat wciąż rzucają cień na obecne życie jej partnera. Ten natomiast umiejętnie zachowuje pokerową twarz i stara się posprzątać bałagan, nie zwracając na siebie uwagi. Ale nie każdy kibicuje związkowi tych dwojga – są tacy, którzy bez skrupułów rzucają karty na stół, przez co wspólna przyszłość Oktawii i Aleksandra staje pod znakiem zapytania…

– Więc mów! Powiedz, co się dzieje! Co przede mną ukrywasz i gdzie się podziewałeś! – krzyczę, co wywołuje w Aleksie natychmiastową falę furii. Widzę to w jego oczach. Jest wściekły. 
Bez słowa szarpie za wewnętrzną kieszonkę marynarki, wyciąga coś z niej, a następnie chowa w garści. 
– Chcesz wiedzieć, gdzie się, kurwa, podziewałem między spotkaniem z Oskarem a tym z Klaudią? – Przysuwa się i góruje nade mną. Patrzę w jego lodowate oczy, ale on wcale nie czeka na żadne przytaknięcie, po prostu bez żadnych emocji ujmuje moją rękę, otwiera dłoń i wkłada w nią niewielkie, przeplecione czerwoną wstążką pudełeczko. – Masz. Teraz już chyba wiesz.

Fragment książki A.S. Sivar pt. „Wspólnik. Królewski poker”